sobota, 31 stycznia 2015

Sala zabaw - czas dla dziecka, czy rodziców?

Dziś poruszę temat sali zabaw dla dzieci, czyli tak zwanych fikolandów, małpich gajów i tego typu miejscach. Ostatnio postanowiliśmy wybrać się na wspólne filge z Naszym Doskonałkiem i za pierwszym razem było super, ale za dugim stało się coś, co sprawiło, że pojawiło się pytanie: Czy sala zabaw, jest miejscem, gdzie rodzic może w 100 % zapomnieć o dziecku i pić kawkę, w chwili gdy dziecko nie wiadomo co robi i gdzie jest? Czy może powinien chodzić za dzieckiem krok w krok? Moim zdaniem jedno i drugie rozwiązanie nie jest dobre. A no dlaczego? Chodząc za dzieckiem nie dajemy mu swobody i dziecko samo nie wie co ma robić, a jeżeli zostawimy dziecko zupełnie na pastwę losu, to albo narazimy go na jakic nieprzyjemny incydent, albo też tak jak w naszym przypadku, dziecko może zrobić krzywdę drugiuemu Bogu Ducha winnemu dziecku. Dokładniej w Naszym przypadku było tak: My siedzieliśmy wspólnie razem z Amelką i podziwilaliśmy jej figle i harce, chłopiec w wieku Doskonałka, może troszkę starszy, wiedząc, że rodzice siedzą sobie i piją kawkę, podszedł do Amelki i pierw ją popchną, a za chwilę udeżył w twarz, tak zupełnie za nic, to znaczy przypuszczam, że być może był zazdrosny o to, że my siedzimy z Amelką, a jego rodzice oddali się swoim przyjemnościom. 


Rozumiem że sala zabaw, to chwila dla dziecka, ale moim zdaniem jeżeli nie ma Animatorki, czy też opiekunki, to ja wolę mieć dziecko pod swoją opieką, bo to jest jej czas! Jej chwila, kiedy może się wyszaleć, ale chwila którą mimo wszystko spędzamy RAZEM, a nie oddzielnie. Chwila w której dziecko, może się wyszaleć nie samo, ale z rodzicami, bo przecież nic tak nie cieszy jak wspólna zabawa, nic tak nie zbliża jak wspólne wygłupy. Szczerze kiedy idę na salę zabaw, to idę z nastawieniem nie na odpoczynek, ale własnie na wspólną zabawę. Przynajmniej teraz kiedy moja córka ma dwa lata, bo za kilka lat, nie będzie miała ochoty na wspólne psoty. 
Wszystko też zalezy od tego jak owa sala zabaw jest skonstruowana. Jeżeli stolik przy którym piję kawę umożliwia mi kontrolowanie córki, to oczywiście skorzystam z niego od czasu do czasu, ale jeśli nie ma takiej możliwości idę do piłeczek i cieszę się wspólnie spędzonym czasem. 
A jakie jest Wasze zdanie w tej kwesti? 

czwartek, 22 stycznia 2015

MUM Bloga vol2 - to było COŚ !

Są takie chwile w życiu, które w pamięci na długo pozostają. 
Taką właśnie chwilą było dla mnie Pierwsze Spotkanie z Olsztyńskimi Blogerkami, po którym chiałam więcej i więcej... Kiedy ruszyły zapisy na kolejne spotkania, zapisałam się bez wachania, a kiedy zobaczyłam sibie na liście uczestniczek nie mogłam uwierzyć, a na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech. Wiedziałam że czas spędzony w towarzystwie Olsztyńskich Blogerek, nie będzie czasem straconym, a ja dzięki temu spotkaniu naładuje swoje akumulatory. 
Spotkanie MUM Bloga vol2 odbyło się 13.12.2014,, a ja do dzisiaj miło wspominam ten czas spędzony z dziewczynami, to wydarzenie, które odbyło się dzięki Oli i Sylwii w przeuroczym miejscu jakim jest Restauracja u Artystów. Tutaj chciałabym podziękować organizatorkom za wybór miejsca i za to, że organizują takie super, hiper, świetne spotkania :)

Zanim pojawiłyśmy się z Amelką w miejscu docelowym probowałyśmy znaleźć się na starówce olsztyńskiej z Karoliną, którą tego dnia opuściło szczęście, jednak spotkanie z Olsztyńskim blogerkami zrekompensowało poniesione straty:) 
Na początek spotkania mieliśmy wykład na temat zdrowego żywienia, który nie ukrywam zaciekawił moją osobę. Dowiedziałam się, że można zrobić masło z biedronkowej śmietany, które smakowało rewelacyjnie, a także innych rzeczy np. że sól to nie przyprawa! i wiele innych ciekawych rzeczy a to wszystko dzięki Panom z Zepter. Na koniec pokazu odbyło się losowanie, i nie mogę do dziś uwierzyć, że szczęście uśmiechnęło się do mnie, a ja zostałam nową posiadaczką wspaniałych noży Zepter. 



Drugą atrakcją, która była przygotowana przez Olę i Sylwię to spotkanie z Magdą Sulwińską, która zajmuje się fotografią i dzięki której dowiedzieliśmy się trochę rzeczy na temat robienia zdjęć, bo przecież my Mamy uwielbiamy pstrykać fotki Naszym małym modelom i modelkom. Magda zapoznała nas z podstawowymi funkcjami aparatu, a także dzięki niej, mogę Wam pokaząć co działo sie tego pamiętnego dnia. 

W chwili kiedy Mamusia aktywnie uczestniczyła w spotkaniu, Amelka grzecznie uczestniczyła w zajęciach przygotowanych przez Grupę Happy, a w programie było między innymi dekorowanie pierników, czytanie bajek, tworzenie ozdób choinkowych. 


Nie mogę pominąc faktu, że tego dnia zjadłam przepysznego naleśnika z szpinakiem, na którego mam nadzieję, że wkrótce ponownie się wybiorę, bo poprostu oszalałam na jego punkcie. 

Na koniec napiszę : Dziękuję wszystkim Olsztyńskim Blogerkom za mile spędzony czas i mam nadzięję, że jeszcze nie raz będę mogła się z Wami spotkać!


A ponieważ to było spotkanie mikołajkowe, to nie mogło zabraknąć Mikołajów (sponsorów i partnerów), oto oni:





piątek, 16 stycznia 2015

Sernik w łatki

Nigdy nie wyobrażałam siebie pieczącej ciasto, ale od kiedy jestem żoną i matką robię to niemal co tydzień. Naszym ulubinym z ciast jest sernik. Dziś chciałabym Wam zaproponować sernik w łatki, który jest delikatny, pięknie się prezentuje, a w dodatku jest czarno-biały :)


Składniki na cisato: 
250 g mąki
20 g kakao
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
120 g cukru pudru
2 łyżeczki cukru waniliowego
jajko
125 g miękkiego masła (margaryny)
szczypta soli

Składniki na masę twarogową:
1 opakowanie twarogu aksamitnego, 
250 g miękkiego masła (margaryny)
6 jajek
300 g cukru pudru
2 łyżeczki cukru waniliowego
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżka mąki pszennej.

Sposób przygotowania:
1. Składniki na ciasto dokładnie zagnieść. Następnie ciasto wstawić na jakiś czas do lodówki. 
2. Dzielimy ciasto na dwie części 3/4 rozwałkowujemy na natłuszczony spód. 
3. Składniki na masę twarogową utrzeć razem. Aby sernik był puszysty, można oddzielić żółtka od białek, żółtka zmiksować z resztą składników, białka ubić oddzielnie. Kiedy mamy gotowe 2 masy łączymy je i mieszamy za pomocą łyżki. Masę wykładamy na wcześniej przygotowany spód. 
4.Resztę ciasta rozwałkowujemy i rwiemy na różne kawałki przypominające łatki i układamy na masę.  Sernik wstawiamy do piekarnika na ok 70-80 min, u mnie na 200 stopni. 

Czasmi do masy twarogowej dodaje skórkę pomarańczy, albo takie ananasy karmelizowane.  Wszystko zalezy od naszej inwencji twórczje i upodobań smakowych. 

SMACZNEGO!








wtorek, 13 stycznia 2015

23 miesiące

I pomyśleć, że już za miesiąć 12.02.2015 Amelka skończy dwa latka...
Ale zanim to następi warto spisać tutaj kilka rzeczy, które Doskonałek potrafi i które coraz lepiej jej wychodzą. 
Amelka już wie dokładnie jak manipulować rodzicami, jednak My się nie dajemy, chociaż czasami potrafimy się złamać, no ale warto dla słodkiego buziaka, czy też ekspresowego przytulenia.
 Nocnik jest opanowany na 90 %, Amelka ma jeszcze zakładanego pampersa na popołudniową drzemkę i oczywiście na wieczór. 
Picie z kubka wychodzi jej znakomicie, chociaż jeszcze czasami zdarza jej się wziąć większy łyk. 
Świetnie radzi sobie w komunikacji, która polega na używaniu wyrazów dźwiękonaśladowczych zamiast na komunikowaniu jasnych zwrotów. Najśmieszniej wychodzi jej wyrażenie chęci picia,i ja, ani nikt z najbliżysz nie potrafi z siebie wydać takiego dźwięku. 
Naśladowanie jest teraz na porządku dziennym, dlatego trzeba uważać na to co się robi w jej towarzystwie :)
Stara się sama siebie ubrać, chociaż jak narazie musimy po niej poprawiać. 
Coraz bardziej interesuje się książkami, a hitem stały się książki z naklejkami, przy których nie potrafi przejść obojętnie. 
Świetnie naśladuje zwierzęta, a sowę opanowała do perfekcji. 
Rozumie prawie wszystko co się do niej mówi, jednak czasami świetnie udaje, że czegoś nie słyszy. 
Z chęcią pomaga w obowiązkach domowych to znaczy : lubi wykładać naczynia ze zmywarki, pomaga wieszać pranie (przy tej czynności mówi co do kogo należy), pomaga w roznoszeniu prania, myje szafki, a na oknach pozostawia małe ślady rączek:)
Układa puzle, lepi różne cuda z ciastoliny, maluje.
Ma 16 ząbków i czkeamy na ostatnie 4, których narazie nie widać :)
Wymiary: waga 12 kg, wzrost 88 cm, długość stópki 14 cm.

Z dnia na dzień kocham ją coraz bardziej, chociaż kazdego dnia wydaje mi się, że bardziej kochać się nie da. 

środa, 7 stycznia 2015

Świąteczna gorączka za Nami

Święta, święta i po Świętach, a do tego wszystkiego już mamy Nowy Rok. Troszkę Nas nie było, ale już powracamy z naładowanymi bateriami, nowymi postanowieniami, Jednak zanim powtanie wpis tematyczny pozotawie na blogu ślad , że w Naszym domu też świętowaliśmy i w Naszym przypadku hasło Świąteczna gorączka nabrało innego znaczenia. A mianowicie cała Nasza tróljak spędziła Święta w iście chorobowych nastrojach. Ale daliśmy rade i w nowy rok niczym Rudolf przywitaliśmy nowy rok z czerwonymi nosami :)  Ostatni raz taka zakatarzona i taka chora czułam się kiedy byłam w ciąży i ostatni raz u lekarza rodzinnego byłam również będąc w ciąży czyli ponad dwa lata temu. Doskonałek Nasz kochany też sie przemęczył, ale całe szczęście u niej choroba trwała najkrócej. Ale do rzeczy spędzilismy Święta i Sylwestra w swoim towarzystwie i było bardzo przyjemnie mimo uroków choróbska. Wykorzystaliśmy urlop Taty Doskonałka i spędziliśmy troszkę czasu w tróję, chociaż planowaliśmy wiele ciekwaych rzeczy z których musieliśmy zrezygnować, ale mimo to było przyjemnie i światecznie. 
Wam Kochani w Nowym Roku życzymy dużo Zdrowia, Miłości, Cierpliwości, spełnienia Marzeń i wszystkiego czego sobie zapragniecie. 
Sobie życzę aby to Nasze miejsce tutaj nabierało życia i mimo małej ilości wpisów, było takie Nasze, gdzie możemy od czasu do czasu Was gościć. 


Zdjęć malutko, bo i apartu nie miał kto trzymać :)
Wszystkiego Naj Naj w Nowym Roku :)

wtorek, 16 grudnia 2014

Wanna czy prysznic? Oto jest pytanie!

W moim rodzinnym domu wanna miałam na codzień i bardzo się do niej przyzwycziłam, jednak z chwilą wyprowadzki musiałam przywyknąć do jej braku, ponieważ tu gdzie mieszkam był prysznic. Pamiętam jak brakowało mi wanny, jak przeklinałam prysznic i jego wady. Kiedy byłam w ciąży zatęskniłam jeszcze bardziej za wanną. Wiele razy wypominałam mężowi, że gdybym mieszkała u rodziców, to mogłabym skorzystać z wanny, a tutaj pozostaje tylko prysznic. Tęskniłam za chwilą relaksu i chwili tylko dla mnie. Wanna owszem była, ale nie była podłączona więc tylko mogłam pomarzyć o tych chwilach spędzonych sam na sam w wodzie.Chociaż wiem, że kąpiele w wannie mają swoje wady, to i tak bardzo mi brakowało wylegiwania się w wodzie.
  Kiedy Amelka przyszła na świat, kąpaliśmy ją w wanience plastikowej do zeszłego czwartku, ponieważ od czwartku w Naszym domu zagościła wanna, a Doskonałek szaleje wieczorem w wodzie. Nie ma nic wspanialszego od radosnego dziecka. W wanience plastkowej lubiła się kąpać, ale w takiej normalnej jest poprostu szał! Chlapanie, pływanie, próby nurkowania, teraz wiem, że nawet jak będziemy remontować łazienkę, wanna poprostu będzie musiała w niej być, już nie dla mnie, ale dla młodszego pokolenia. 
Jednak co Wam powiem to Wam powiem dziś nie wyobrażam sobie życia bez prysznica. Owszem kiedyś wystarczała mi tylko wannna, ale dziś nie umiem sobie wyobrazić codziennych kąpieli w wannie. Po pierwsze nie mam na to czasu, po drugie, prysznic tak fajnie odświeża :) Owszem z wanny będę korzystać, ale sporadycznie, częstszym gościem Wanny będzie napewno Amelka, która już rano wstaje i idzie w kierunku wanny i pokazuje paluszkiem i zaczyna pokazywać, że tu się kąpie. 
A jak to wygląda u Was wybieracie wannę, prysznic, a może to i to ?

środa, 10 grudnia 2014

Wyniki konkursu "Dziecko w świecie dżungli"

Kochani, chciałabym na początku podziekować za wszystkie zgłoszenia w konkursie, każde zdjęcie na chwilę przeniosło mnie doświata dzikich zwierząt, gdzie królowały dzieci. Jedno ze zgłoszeń wzbudziło we mnie dużo uśmiechu, jest to zgłoszenie, gdzie na zdjęciu znajduje się praca plastyczna 7 letniej Hani, która razem z tatusiem postanowili zawlaczyć o nagrodę w chwili kiedy mamusia leży w szpitalu i czeka na poród. Nagroda trafia zatem do siostry Hani i Taty Przemka!
Pozostałym bardzo dziękuje jeszcze raz za zgłoszenia, na pocieszenie dodam, że już niedługo kolejny konkurs z nagrodami. 
Pozdrawiam serdecznie!
A oto praca, która wygrywa:


piątek, 5 grudnia 2014

Doskonałe pierniczenie.

Dziś będzie zdjęciowo i piernikowo, wczoraj zabraliśmy się za tworzenie ciastek dla Mikołaja, który ma w nocy wpaść w odwiedziny i napełnić nasze skarpety.  Szczerze teraz powiem to było moje pierwsze pierniczenie i jestem zachwycona, teraz tylko pozostaje lukrowanie, ale na to mamy jeszcze troche czasu do świąt i chciałabym się zaopatrzyć do tego czasu w barwniki spożywcze co by było twórczo i kolorowo.  Amelka doskonale sobie poradziła w wycinaniu pierniczków, chociaż bardziej podobało jej się rozwalanie mąki po stole, lub robienie kulek z ciasta i rwanie go. Na przedstawionych zdjęciach przedstawiamy Pierniczenie w wykonaniu Doskonałka:









Piernikowe pozdrowienia :)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Kalendarz Adwentowy - Opowieść Wigilijna.

Dzisiaj odwiedziła Nas Babcia Doskonałka z przecudownym prezentem - Kalendarzem Adwentowym, który odrazu skradł moje serce i oczywiście samej obdarowane Amelki, która jak po drzemce się zoorientowała, że kalendarza nie ma w miejscu, w którym go zostawiła, odrazu zaczęła płakać. Kalendarz jest wyposażony w 24 malutkie książeczki, które zawierają w sobie opowieści biblijne, bądź modlitwę, czy też kolędę i oczywiście malutkie piękne obrazki. Kalendarz wykonany jest solidnie, i już został przetestowany przez największego niszczyciela książeczek i jak narazie jest jak nowy. Jest wspaniały prezent dla małego, czy też większego dziecka. A co fajne? A to, że książeczki w Wigilię, możemy powiesić na choince. Uważam, że Babcia nie mogła lepiej trafić z prezentem, ja nadal jestem pod wrażeniem tego jakże pięknego kalendarza. 









Kalendarz adentowy wyd. Spólka Imprint

czwartek, 27 listopada 2014

Złote myśli - czyli Liebster Blog Award

Zawsze krzywo patrzyłam na te wszystkie nominacje Liebster Blog Award, ale tym razem biorę nominację, którą otrzymałam od Karoliny z The moments of life na "klatę" i udzielę odpowiedzi na 11 pytań, które zadała i sama nominuje 11 blogów, które podczytuje ukradkiem. Dlaczego tym razem odważę się wziąć udział w takiej akcji? Po pierwsze lubię blog Karoliny i nominacja z jej strony jest dla mnie zaskoczeniem, po drugie jest to wspaniała okazja żeby ujawnić się na kilku blogach i z roli tajemniczego , cichego czytelnika wejść w rolę aktywnego, udzielającego się, po trzecie macie okazję aby poznać mnie trochę. Tak więc do dzieła :)

 1. Góry czy morze?
Góry
2. Książka czy gazeta?
Książka
3. Aktywny wypoczynek czy lenistwo na kanapie?
Aktywny wypoczynek
4. Artykuł/książka, który/ą ostatnio przeczytałaś i wywarł/a na Tobie wrażenie?
"Dziewczyny z powstania" Anna Herbich
5. Co cenisz w blogach do których zaglądasz?
Szczery opis bycia matką, żoną, kobietą bez koloryzowania, a także pomysły na spędzanie wolnego czasu, urządzenie mieszkania, przepisy. Wszystko to co ma w niewielikim stopniu związek ze mną. 
6. Co Cię skłoniło do prowadzenia bloga?
Chęć oderwania się od codziennych obowiązków i stworzenia czegoś dla siebie i nie tylko. 
7. Jakie wartości cenisz w życiu prywatnym?
Szczerość i szacunek, to takie dwie wartości, które są dla mnie bardzo istotne. 
8. Co zmieniło w Tobie macierzyństwo?
Najbardziej zmieniło się moje podejście do życia. Teraz wiem po co żyję. I co najlepsze od kiedy Amelka jest na świecie, jestem bardziej zoorganizowana niż kiedyś.
 9.Moment, który zmienił Twoje życie?
Mogłabym napisać ślub, ale jednak to chwila w której dowiedziałam się, że zostanę mamą zmieniła moje życie o przynajmniej 180 stopni. 
10. Przesąd w który wierzysz i który praktykujesz?
Hmmm skoro jesteśmy przy temacie macierzyńskim, no to czerwona wstążeczka przy wózku, łóżeczku i medalik  (jedno z drugim się kłóci, ale to praktykowałam).
11. Gdybyś mogła cofnąć czas, aby zmienić tylko jedną rzecz co by to było?
Życie studenckie - którego wcale nie miałam.  Chociaż i bez tego nie narzekam na swoje życie :)

No to ja odpowiedziałam na pytania (przy tym czułam się jak bym wpisywała się komuś w Złote myśli), teraz czas na pytania z mojej strony, a także na nominację...

Pytania:
1. Impreza, domówka, czy gra w karty z przyjacielem w zaciszu domowego ogniska?
2. Twoja wymarzona praca to...
3. Człowiek, którego podziwiam...
4. Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w prowadzeniu bloga?
5. Co czułaś kiedy pojawiły się "dwie kreski"?
6. Co przyjemnego zrobiłaś ostatnio dla siebie?
7. Najgorszy prezent na Święta/urodziny, który dostałam to...
8. Ile dzieci planujesz?
9. Twoja ukochana bajka z dzieciństwa to...
10. Pomysł na śniadanie dla dziecka?
11. Obcasy czy adidasy?

Nominacje:
1. Polishgirlolga
2. Dzieciorka
3. Jaśkowe Klimaty
4. Iza - łowca zabawek
5. JJ's Diary
6. Ladymami
7. Oliwia poznaje świat
8. Digusiowe manatki
9. Retro Moderna
10. Cwana Mama
11. Mama na pełnym etacie

poniedziałek, 24 listopada 2014

Poduszka z modlitwą COCCOLONE

Poduszeczka z paciorkiem trafiła do Nas w lipcu, na bardzo krótko, tak krotko, że nawet nie zdążyłam zrobić zdjęć. Dlaczego? Ponieważ zakupiliśmy ją dla małego Tomka z okazji Chrztu o którym pisałam w lipcu. Bardzo lubię takie pamiątki, a ta odrazu przykuła moją uwagę i byłam jej bardzo ciekawa. Kiedy przeczytałam opis, myślałam, że poduszeczka nagraną ma tylko jedną wersję modlitwy, a tu niespodzianka poduszeczka ma dwie różne piękne modlitwy. Głos nagrany w poduszce, to przemiły głosik dziecka, który odrazu zaciekawił Amelkę i ciężko było jej się rozstać z anielskim "jaśkiem". Poduszeczka jest przyjemna w dotyku i bardzo starannie wykonana. Do tego wszystkiego jest przepięknie zapakowana i moim zdaniem cena jej nie jest wygórowana. Poduszki są w dwóch wersjach kolorystycznych, więc i dla chłopca i dla dziewczynki. Jedynym minusem jest fakt, że nie mam możliwości wyhaftowania dedykacji ( w naszym przypadku miała być to krotka metryczka), ale producent miał w tym kierunku coś działać. Ja myślałam na daniu poduszeczki do osoby, która się takimi rzeczami zajmuje ale szczerze? Nie było na to czasu...Z całego serca mogę polecić Wam poduszeczkę z paciorkiem na rożne okazje, bo osoby obdarowane były pod wielki zaskoczeniem kiedy podeszliśmy z życzeniami i "uruchomiliśmy" modlitwę zamknięta w tak cudownej malutkiej poduszeczce, 

Był na blogu temat poduszek, ale o takiej poduszce jeszcze nie pisałam. Do tego postu skłonił mnie opublikowany konkurs na stronie COCCOLONE, do którego serdecznie Was zachęcam, nie dlatego, że możecie wygrać wspaniałą poduszkę dla swojej pociechy lub dla jakiegoś innego małego Aniołka, ale dlatego, że możecie wygrać poduszkę dodatkowo dla wybranej przez Was instytucji, która zajmuję się maluszkami i sprawić jakiemuś maluszkowi niespodziankę. A to nie wszystko dzięki temu, że większe grono osób dowie się o istnieniu poduszek z paciorkiem, rośnie prawdopodobieństwo większej ilości klientów, dzięki czemu COCCOLONE przekaże więcej pieniążków potrzebującym. 

*zdjęcie ze strony Producenta.

środa, 19 listopada 2014

Konkurs - Dziecko w Dżungli, Canpol Babies.

Dziś mam dla Was niespodziankę. Konkurs z nielada piękną i jakże dziką nagrodą ufundowaną przez Canpol Babies, a to wszystko dzięki programowi pod hasłem Blogosfera.
Nagrodą w konkursie jest ta oto piękna mata Dżungla,

 dlatego zapraszam wszytkie Mamusie maluszków, a także te z brzuszkami i te planujące dziecko do wzięcia udziału w Naszym równie dżunglowym i dzikim konkursie. Bo jak wiadomo, czasami we własnym domu czujemy się jak w dżungli. Pamiętacie, że na fotografii może się również znaleźć praca plastyczna, wszystko zależy od Waszych pomysłów i możliwości. Temat konkursu to Dziecko w świecie dżungli. Wierzę w Waszą pomysłowość i do dzieła :)

Regulamin Konkursu fotograficznego 
pod tytułem "Dziecko w dżungli"

1. Organizatorem konkursu jest Mama Doskonałka czyli prowadząca bloga Świat Doskonałka. 

2. Sponsorem wspaniałej nagrody jest firma Canpol Babies

3. Konkurs organizowany jest na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Czas trwania Konkursu od 19.11.2014 godzina 0:01 do 03.12.2014 do godziny 23:59
Konkurs nie jest grą losową, zakładem wzajemnym ani loterią promocyjną, których wynik zależy od przypadku (przeprowadzenie losowania) w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dziennik Ustaw z 2009 r., Nr 201 poz. 1540).

4. Uczestnikiem Konkursu może być każda osoba fizyczna, która: posiada miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, zaakceptowała postanowienia Regulaminu, jest osobą pełnoletnią i posiada pełną zdolność do czynności prawnych

5. Zadaniem Uczestnika będzie przesłanie zdjęcia na temat "Dziecko w dżungli":
na adres swiat.doskonalka@gmail.com w treści wiadomości piszemy:
*swoje dane tj imię i nazwisko wiek dziecka lub datę planowanego porodu. (opcja dla tych, którzy nie chcą publikować swoich zdjęć, jednak muszą mieć na uwadze, że jeśli ich zdjęcie zostanie wybrane, będzie one opublikowane przeze mnie na blogu, lub fp)
@ dodajemy zdjęcie pod postem konkursowy, 
@ zamieszczamy zdjęcie na fp pod wpisem konkurowy,

Będzie nam również miło jeśli polubisz nasz profil i profil sponsora nagrody na FB, jednak to nie jest warunek konieczny. 


6. Uczestnicy mogą przesyłać zdjęcia do 03.12.2014 roku do godziny 23:59 Prace przesłane później nie będą brane pod uwagę.


7. Każdy uczestnik może zgłosić po jednym zdjęciu. 

8. Zgłoszenia niekompletne, niespełniające wymogów określonych w niniejszym Regulaminie będą uznawane za nieważne i nie będą brały udziału w Konkursie.

9.Nagrodą w konkursie jest 1 mata edukacyjna „Dżungla” firmy Capol Babies, otrzyma ją zgłoszenie uznane za najlepsze wg organizatora konkursu lub komisji przez niego powołanej. 

10. Nagrody nie można zamienić na ekwiwalent pieniężny.

11, Laureat konkursu, zostanie poinformowany o wygranej drogą mailową, lub w wiadomości prywatnej na fb. Informacja o zwycięzcy wraz ze zwycięskim zdjęciem zostanie opublikowana na blogu Świat Doskonałka i na Facebooku Świat Doskonałka w terminie do 7 dni od dnia zakończenia konkursu.

12. Laureat w ciągu 3 dni od dnia poinformowania go o wygranej będzie zobowiązany przesłać swoje dane osobowe oraz teleadresowe do Organizatora konkursu za pomocą odpowiedzi zwrotnej. W przypadku braku kontaktu Organizator wybierze nowego zwycięzcę.

13.Udział w konkursie, czyli przesłanie zdjęcia wraz z danymi, jest równoznaczne ze złożeniem przez Uczestnika oświadczenia, że zdjęcie konkursowe jest jego autorstwa, nie narusza żadnych praw osób trzecich, w tym majątkowych praw autorskich oraz dóbr osobistych. Uczestnik jednocześnie wyraża zgodę na publikację zdjęcia konkursowego na Facebooku Świat Doskonałka oraz na blogu Świat Doskonałka.

14. Nagrody zostaną wysłane przez Canpol Babies, na terenie Polski.

15. Organizator nie odpowiadają przed osobami trzecimi za treści zgłaszane przez Uczestników. Administratorem danych osobowych Uczestników Konkursu są Organizator I Sponsor nagród.„Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez Organizatora oraz firmę Canpol Babies ich danych osobowych na potrzeby organizacji konkursu i wysyłki nagród. Dane uzyskane w związku z organizacją konkursu będą wykorzystywane zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (Dz.U.2002.101.926 ze zm.).”

16. Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w regulaminie podczas trwania konkursu.

Życzę wszystkim powodzenia i czekam na Wasze zdjęcia z Waszej dżungli :)

piątek, 14 listopada 2014

Flaszka Doskonała

Ostatnio udało Nam się wziąć udział w projekcie o nazwie Blogosfera Canpol Babies. Z tej też okazji w nasze posiadanie weszły trzy butelki z serii Owoce/ Szczerze napiszę, że jakoś szczególnie w Naszym dotychczasowym życiu butelki Canpol nie zawładnęły szafką gdzie znajduje się zastawa Amelki, gdyż uważałam, że są one kiepskie jakościowo. W tym miejscu chciałabym przeprosić za swoje myślenie, ponieważ jak się okazało butelki z tej kolekcji zaskoczyły mnie już od pierwszych chwil. Butelka wykonana jest z dobrej jakości materiałów, ma fajny wygląd i co najważniejsze smoczek jest przystosowany tak, aby mógł umożliwić karmienie mieszane. Amelka jest już za duża na butelki, chociaż zdarza jej się wypić co nieco jeszcze z flaszki, dlatego jedna została u nas a dwie oddaliśmy kuzynowi Amelki, który nie wyrażał sprzeciwu :)  Powiem, że jestem mile zaskoczona tą serią, która sprawiła, że te butelki są naprawdę godne polecenia. I nie pisze tego, ponieważ butelki dostałam za darmo, ale dlatego, że w Naszych skromnych progach gościło wiele butelek, a te można porównać do butelek różnych innych znanych firm, a są o wiele tańsze i co najważniejsze mają bardzo fajny nadruk, a na innych butelkach tych renomowanych firm zazwyczaj widnieje tylko logo, a tutaj miłe zaskoczenie. Mamy wszystko czego zapragniemy w jednej flaszce: funkcjonalność, bezpieczeństwo i design.


poniedziałek, 10 listopada 2014

Alkohol i ostatnie pożegnanie.


Dzisiejszy temat, nieco odbiega od tematów, które ukazują się na moim blogu, ale listopad to czas refleksji, zadumy i chwila wspomnienia o tych którzy odeszli. Dziś chciałam podzielić się swoim podejściem do Ostatniego Pożegnania i swojego nastawienia do alkoholu obecnego w tak ważnej chwili, której nie powtórzymy, a której możemy żałować. 
Alkohol na chrzcinach, komunii i innych tego typu okazjach strawię, ale nie uszanuje alkoholu na ostatnim  pożegnaniu. Nie! I koniec! Nie wyobrażam sobie iść na pogrzeb bliskiej mi osoby pod wpływem alkoholu. Gardzę osobą która przychodzi żegnać swoja matkę, ojca, ciocie, babcie, dziadka, wujka, męża, żonę, dziecko czy kogokolwiek innego pod wpływem nawet znikomej ilości alkoholu. Rozumiem, że to ciężkie przeżycie i nie każdy potrafi sobie z nim poradzić, ale są inne metody złagodzenia tego bólu, który pozostał po śmierci bliskiej naszemu sercu osoby.  Dla mnie pogrzeb to chwila kiedy możemy wspominać dobre chwile z osobą, która nas opuściła. To moment kiedy moje myśli krążą tylko wokół tej właśnie osoby. Ze względu na szacunek do samego człowieka idę na to ostatnie spotkanie trzeźwa. Jednak kiedy widzę, lub czuję od pogrążonej w żałobie osoby alkohol poprostu zadaje sobie pytanie Co on/ona sobą reprezentuje? Dlaczego w tak ważnej chwili pije znaczące ilości alkoholu i zmienia się o 360 stopni. Dlaczego alkoholik, który ostatni raz w swoim życiu widzi kogoś bliskiego nie potrafi chociaż na godzinę pozostać trzeźwym? Dlaczego taka osoba, nie da innym pożegnać kogoś bliskiego w ciszy i spokoju?Myślę, że w takiej chwili alkohol nie pomoże, tylko wręcz przeciwnie zaszkodzi.  Ostatnie pożegnanie to chwila kiedy możemy   podziękować danej osobie za wszystko co uczyniła, powinniśmy to robić z szacunkiem i zadumą, a nie łykać kieliszek wódki dla ukojenia. Nie będzie drugiej szansy ostatniego pożegnania, jak sama nazwa wskazuje. Nie będzie też można przeprosić tej osoby za swoje zachowanie. Alkohol potrafi zepsuć wszystko, dlatego nie pozwólmy na to aby zepsuł nam ostatnie chwile z bliska nam osobą. Zachowujmy się w tej chwili tak, jakbyśmy sami chcieli być żegnani. Szczerze? Wolałabym nie iść wogóle na ostatnie pożegnanie, niż iść na nie pod wpływem alkoholu. 
Poruszyłam ten temat bo byłam świadkiem ostatnio takiej sytuacji. Jedni usprawiedliwiali inni tak jak ja nie tolerowali. Moim zdaniem nie ma usprawiedliwienia. Każdemu zmarłemu należy się szacunek, a napewno nie będzie miała go osoba z butelka wódki w kieszeni.
Tak samo nie toleruje palenia papierosów na cmentarzu!
Amen.

czwartek, 6 listopada 2014

Poduszki

Poduszki...są one w naszym domu wszędzie. Uwielbiamy je i przede wszystkim maja różne zastosowania. Jedne są dekoracyjne, inne są mile w dotyku, miękkie i fajnie się na nich odpoczywa, jeszcze inne służą nam jako forma zabawy, albo nauki. Chyba w każdym pokoju jest poduszka, nawet w kuchni jakaś się znajdzie. Dziś chciałabym Wam zaprezentować, te, które odgrywają szczególną rolę w życiu Amelki, i które Nasz Doskonałek uwielbia.

Pierwsza, jest z Nami od niedawna, ale trafiła do Nas w odpowiednim momencie, a mianowicie w chwili kiedy Amelka pokochała sowy i uwielbia je naśladować. Od Mrooffka otrzymaliśmy poszewkę, a wkład jakiś znalazł się w domu.


Druga poduszka jest już z Nami dłużej. Jest to poduszka z metkami, które Amelka uwielbiała kiedy była malutka. Z jednej strony są kolorowe lwy z drugiej materiał minky. Teraz służy nam do nauki kolorów Niestety nie pamiętam skąd ją dostaliśmy :(.



Trzecia poduszka to typowy jasiek, który rozgościł się u Amelki  w łóżeczku. Poszewka wykonana z wysokiej jakości bawełny i polaru. Jedynie wkład nam się troszkę "pogródkował", ale to świadczy o tym, że Amelka ją poprostu uwielbia. Poduszka Tuptajace Biedronki.


To takie 3, które są godne polecenia i uwagi. A czy Wy i Wasze pociechy macie poduszkę, która nie opuszcza Was kiedy śpicie, oglądacie TV, czytacie książkę? Ja mam maskotkę, która dostałam na pierwsze walentynki od Taty Doskonałka, która świetnie sprawdza się jako poduszka :-D 

piątek, 24 października 2014

Dziękuję...

Trzy lata małżeństwa to jest mam nadzieje dopiero początek tego co nas czeka.  Znamy sie osiem lat, no prawie 8, a codziennie czuje że odkrywamy o sobie kolejne tajemnice, w końcu gdyby nie ten fakt pewnie byłoby nudno. Pamiętam jak dziś dzień w którym powiedzieliśmy SAKRAMENTALNE TAK. Ten stres, radość, niepewność, miłość, wiele emocji towarzyszyło mi od samego rana. Nie mogłam doczekać się chwili kiedy przyjedzie, spojrzy na mnie i powie" pięknie wyglądasz kochanie" , bo do chwili kiedy mnie nie zobaczył, nie wiedział w jakiej sukni będę i jak będę wyglądać. Ja mimo, że wybierałam z Nim garnitur ( z którym wiąże się wiele historii) i wiedziałam dokładnie jak będzie wyglądać tego dnia, kiedy spojrzałam na niego zobaczyłam ten błysk w oku, którego nie widziałam przez te wcześniejsze lata. Wszystko wyglądało tak jak sobie wymarzyłam i żałuję tylko jednego, że ten dzień bardzo szybko minął, jednak w Naszych sercach zostanie na długo.
Jak świętowaliśmy naszą rocznicę? A wiec nic specjalnego, ale odbijmy w niedziele mam nadzieje. Cieszę się, że tego dnia spędziliśmy ze sobą więcej czasu niż zawsze.  
Mimo tego, że są miedzy nami spory, niedomówienia, cieszę się, że  nie poddajemy się i walczymy o Nasza miłość i Rodzinę, która razem tworzymy. Dlatego dziękuje Ci Kochanie za te piękne 3 lata, mam nadzieje, że to dopiero początek naszej historii, która, z dnia na dzień, będzie nabierała pozytywnych kolorów. 

wtorek, 21 października 2014

Dwie 20

Nie było Nas jakiś czas, ale to z powodów osobistych. Troszke sie przez ten czas wydarzyło, ale dziś skupie sie na dwóch 20 w naszym domu. Pierwsza 20 to ja :-) 12.10 mialam swoje święto i skończyłam 26 lat. Jeszcze nie dawno odliczałam dni do 18 i nie wierzyłam wszystkim Tym ktorzy mówili, że po 18 czas szybciej leci. Dziś sama sie o tym przekonałam i powiem tyle, że nie wiem kiedy uciekło mi 8 lat życia. To były wyjątkowe urodziny, które spędziłam inaczej niż zawsze. A to znaczy, że tego dnia drzwi od domu zostały zamknięte, a Nasza trójka wyemigrowała nad morze uczcić to małe święto i cieszyć sie wspólnie spędzonymi chwilami. Stojąc na piaszczystej plaży żałowałam tylko tego, że nie ma warunków do tego aby rozłożyć koc, wyciągnąć zabawki do piasku i korzystać z słonecznych promieni. Mimo to było cudownie i to był najlepszy prezent jaki mnie spotkał, CHWILE SPĘDZONE Z RODZINĄ. Drugą 20 w Naszym domu jest Amelka, która 12.10 skończyła 20 miesięcy, a ja nie wiem kiedy ten czas zleciał. Przecież jeszcze nie tak dawno siedziała pod moim serduszkiem i świętowała moje 24 urodziny, a dziś jest taka duża i codziennie mnie czymś zaskakuje, a moja miłość i duma nabierają mocy. Próbuje pomału coś komunikować, jednak najlepiej wychodzą jej wyrazy dźwiękonaśladowcze, a kiedy wydaje odgłos psa każdy z uśmiechem na twarzy prosi aby powtórzył. Zaczął jej sie etap wzruszenia i nie ukrywam tego, ze uroczo wyglada kiedy sie wstydzi. Uwielbia chwile spędzone z dziećmi, a także przytulasy i całowanie mamy, co jest najlepszą nagrodą za najwazniejsza role w moim zyciu. Przeszliśmy też ostatnio przez pierwszy w jej życiu katar, a Amelka nauczyła sie smarkać w chusteczkę. Tak więc my 20 ostatnio królowałyśmy w domu i z mojej perspektywy powiem tylko tyle, że w życiu piękne są tylko chwile, które dają pozytywnego kopa na słabsze dni.