środa, 7 stycznia 2015

Świąteczna gorączka za Nami

Święta, święta i po Świętach, a do tego wszystkiego już mamy Nowy Rok. Troszkę Nas nie było, ale już powracamy z naładowanymi bateriami, nowymi postanowieniami, Jednak zanim powtanie wpis tematyczny pozotawie na blogu ślad , że w Naszym domu też świętowaliśmy i w Naszym przypadku hasło Świąteczna gorączka nabrało innego znaczenia. A mianowicie cała Nasza tróljak spędziła Święta w iście chorobowych nastrojach. Ale daliśmy rade i w nowy rok niczym Rudolf przywitaliśmy nowy rok z czerwonymi nosami :)  Ostatni raz taka zakatarzona i taka chora czułam się kiedy byłam w ciąży i ostatni raz u lekarza rodzinnego byłam również będąc w ciąży czyli ponad dwa lata temu. Doskonałek Nasz kochany też sie przemęczył, ale całe szczęście u niej choroba trwała najkrócej. Ale do rzeczy spędzilismy Święta i Sylwestra w swoim towarzystwie i było bardzo przyjemnie mimo uroków choróbska. Wykorzystaliśmy urlop Taty Doskonałka i spędziliśmy troszkę czasu w tróję, chociaż planowaliśmy wiele ciekwaych rzeczy z których musieliśmy zrezygnować, ale mimo to było przyjemnie i światecznie. 
Wam Kochani w Nowym Roku życzymy dużo Zdrowia, Miłości, Cierpliwości, spełnienia Marzeń i wszystkiego czego sobie zapragniecie. 
Sobie życzę aby to Nasze miejsce tutaj nabierało życia i mimo małej ilości wpisów, było takie Nasze, gdzie możemy od czasu do czasu Was gościć. 


Zdjęć malutko, bo i apartu nie miał kto trzymać :)
Wszystkiego Naj Naj w Nowym Roku :)

wtorek, 16 grudnia 2014

Wanna czy prysznic? Oto jest pytanie!

W moim rodzinnym domu wanna miałam na codzień i bardzo się do niej przyzwycziłam, jednak z chwilą wyprowadzki musiałam przywyknąć do jej braku, ponieważ tu gdzie mieszkam był prysznic. Pamiętam jak brakowało mi wanny, jak przeklinałam prysznic i jego wady. Kiedy byłam w ciąży zatęskniłam jeszcze bardziej za wanną. Wiele razy wypominałam mężowi, że gdybym mieszkała u rodziców, to mogłabym skorzystać z wanny, a tutaj pozostaje tylko prysznic. Tęskniłam za chwilą relaksu i chwili tylko dla mnie. Wanna owszem była, ale nie była podłączona więc tylko mogłam pomarzyć o tych chwilach spędzonych sam na sam w wodzie.Chociaż wiem, że kąpiele w wannie mają swoje wady, to i tak bardzo mi brakowało wylegiwania się w wodzie.
  Kiedy Amelka przyszła na świat, kąpaliśmy ją w wanience plastikowej do zeszłego czwartku, ponieważ od czwartku w Naszym domu zagościła wanna, a Doskonałek szaleje wieczorem w wodzie. Nie ma nic wspanialszego od radosnego dziecka. W wanience plastkowej lubiła się kąpać, ale w takiej normalnej jest poprostu szał! Chlapanie, pływanie, próby nurkowania, teraz wiem, że nawet jak będziemy remontować łazienkę, wanna poprostu będzie musiała w niej być, już nie dla mnie, ale dla młodszego pokolenia. 
Jednak co Wam powiem to Wam powiem dziś nie wyobrażam sobie życia bez prysznica. Owszem kiedyś wystarczała mi tylko wannna, ale dziś nie umiem sobie wyobrazić codziennych kąpieli w wannie. Po pierwsze nie mam na to czasu, po drugie, prysznic tak fajnie odświeża :) Owszem z wanny będę korzystać, ale sporadycznie, częstszym gościem Wanny będzie napewno Amelka, która już rano wstaje i idzie w kierunku wanny i pokazuje paluszkiem i zaczyna pokazywać, że tu się kąpie. 
A jak to wygląda u Was wybieracie wannę, prysznic, a może to i to ?

środa, 10 grudnia 2014

Wyniki konkursu "Dziecko w świecie dżungli"

Kochani, chciałabym na początku podziekować za wszystkie zgłoszenia w konkursie, każde zdjęcie na chwilę przeniosło mnie doświata dzikich zwierząt, gdzie królowały dzieci. Jedno ze zgłoszeń wzbudziło we mnie dużo uśmiechu, jest to zgłoszenie, gdzie na zdjęciu znajduje się praca plastyczna 7 letniej Hani, która razem z tatusiem postanowili zawlaczyć o nagrodę w chwili kiedy mamusia leży w szpitalu i czeka na poród. Nagroda trafia zatem do siostry Hani i Taty Przemka!
Pozostałym bardzo dziękuje jeszcze raz za zgłoszenia, na pocieszenie dodam, że już niedługo kolejny konkurs z nagrodami. 
Pozdrawiam serdecznie!
A oto praca, która wygrywa:


piątek, 5 grudnia 2014

Doskonałe pierniczenie.

Dziś będzie zdjęciowo i piernikowo, wczoraj zabraliśmy się za tworzenie ciastek dla Mikołaja, który ma w nocy wpaść w odwiedziny i napełnić nasze skarpety.  Szczerze teraz powiem to było moje pierwsze pierniczenie i jestem zachwycona, teraz tylko pozostaje lukrowanie, ale na to mamy jeszcze troche czasu do świąt i chciałabym się zaopatrzyć do tego czasu w barwniki spożywcze co by było twórczo i kolorowo.  Amelka doskonale sobie poradziła w wycinaniu pierniczków, chociaż bardziej podobało jej się rozwalanie mąki po stole, lub robienie kulek z ciasta i rwanie go. Na przedstawionych zdjęciach przedstawiamy Pierniczenie w wykonaniu Doskonałka:









Piernikowe pozdrowienia :)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Kalendarz Adwentowy - Opowieść Wigilijna.

Dzisiaj odwiedziła Nas Babcia Doskonałka z przecudownym prezentem - Kalendarzem Adwentowym, który odrazu skradł moje serce i oczywiście samej obdarowane Amelki, która jak po drzemce się zoorientowała, że kalendarza nie ma w miejscu, w którym go zostawiła, odrazu zaczęła płakać. Kalendarz jest wyposażony w 24 malutkie książeczki, które zawierają w sobie opowieści biblijne, bądź modlitwę, czy też kolędę i oczywiście malutkie piękne obrazki. Kalendarz wykonany jest solidnie, i już został przetestowany przez największego niszczyciela książeczek i jak narazie jest jak nowy. Jest wspaniały prezent dla małego, czy też większego dziecka. A co fajne? A to, że książeczki w Wigilię, możemy powiesić na choince. Uważam, że Babcia nie mogła lepiej trafić z prezentem, ja nadal jestem pod wrażeniem tego jakże pięknego kalendarza. 









Kalendarz adentowy wyd. Spólka Imprint

czwartek, 27 listopada 2014

Złote myśli - czyli Liebster Blog Award

Zawsze krzywo patrzyłam na te wszystkie nominacje Liebster Blog Award, ale tym razem biorę nominację, którą otrzymałam od Karoliny z The moments of life na "klatę" i udzielę odpowiedzi na 11 pytań, które zadała i sama nominuje 11 blogów, które podczytuje ukradkiem. Dlaczego tym razem odważę się wziąć udział w takiej akcji? Po pierwsze lubię blog Karoliny i nominacja z jej strony jest dla mnie zaskoczeniem, po drugie jest to wspaniała okazja żeby ujawnić się na kilku blogach i z roli tajemniczego , cichego czytelnika wejść w rolę aktywnego, udzielającego się, po trzecie macie okazję aby poznać mnie trochę. Tak więc do dzieła :)

 1. Góry czy morze?
Góry
2. Książka czy gazeta?
Książka
3. Aktywny wypoczynek czy lenistwo na kanapie?
Aktywny wypoczynek
4. Artykuł/książka, który/ą ostatnio przeczytałaś i wywarł/a na Tobie wrażenie?
"Dziewczyny z powstania" Anna Herbich
5. Co cenisz w blogach do których zaglądasz?
Szczery opis bycia matką, żoną, kobietą bez koloryzowania, a także pomysły na spędzanie wolnego czasu, urządzenie mieszkania, przepisy. Wszystko to co ma w niewielikim stopniu związek ze mną. 
6. Co Cię skłoniło do prowadzenia bloga?
Chęć oderwania się od codziennych obowiązków i stworzenia czegoś dla siebie i nie tylko. 
7. Jakie wartości cenisz w życiu prywatnym?
Szczerość i szacunek, to takie dwie wartości, które są dla mnie bardzo istotne. 
8. Co zmieniło w Tobie macierzyństwo?
Najbardziej zmieniło się moje podejście do życia. Teraz wiem po co żyję. I co najlepsze od kiedy Amelka jest na świecie, jestem bardziej zoorganizowana niż kiedyś.
 9.Moment, który zmienił Twoje życie?
Mogłabym napisać ślub, ale jednak to chwila w której dowiedziałam się, że zostanę mamą zmieniła moje życie o przynajmniej 180 stopni. 
10. Przesąd w który wierzysz i który praktykujesz?
Hmmm skoro jesteśmy przy temacie macierzyńskim, no to czerwona wstążeczka przy wózku, łóżeczku i medalik  (jedno z drugim się kłóci, ale to praktykowałam).
11. Gdybyś mogła cofnąć czas, aby zmienić tylko jedną rzecz co by to było?
Życie studenckie - którego wcale nie miałam.  Chociaż i bez tego nie narzekam na swoje życie :)

No to ja odpowiedziałam na pytania (przy tym czułam się jak bym wpisywała się komuś w Złote myśli), teraz czas na pytania z mojej strony, a także na nominację...

Pytania:
1. Impreza, domówka, czy gra w karty z przyjacielem w zaciszu domowego ogniska?
2. Twoja wymarzona praca to...
3. Człowiek, którego podziwiam...
4. Co jest dla Ciebie najtrudniejsze w prowadzeniu bloga?
5. Co czułaś kiedy pojawiły się "dwie kreski"?
6. Co przyjemnego zrobiłaś ostatnio dla siebie?
7. Najgorszy prezent na Święta/urodziny, który dostałam to...
8. Ile dzieci planujesz?
9. Twoja ukochana bajka z dzieciństwa to...
10. Pomysł na śniadanie dla dziecka?
11. Obcasy czy adidasy?

Nominacje:
1. Polishgirlolga
2. Dzieciorka
3. Jaśkowe Klimaty
4. Iza - łowca zabawek
5. JJ's Diary
6. Ladymami
7. Oliwia poznaje świat
8. Digusiowe manatki
9. Retro Moderna
10. Cwana Mama
11. Mama na pełnym etacie

poniedziałek, 24 listopada 2014

Poduszka z modlitwą COCCOLONE

Poduszeczka z paciorkiem trafiła do Nas w lipcu, na bardzo krótko, tak krotko, że nawet nie zdążyłam zrobić zdjęć. Dlaczego? Ponieważ zakupiliśmy ją dla małego Tomka z okazji Chrztu o którym pisałam w lipcu. Bardzo lubię takie pamiątki, a ta odrazu przykuła moją uwagę i byłam jej bardzo ciekawa. Kiedy przeczytałam opis, myślałam, że poduszeczka nagraną ma tylko jedną wersję modlitwy, a tu niespodzianka poduszeczka ma dwie różne piękne modlitwy. Głos nagrany w poduszce, to przemiły głosik dziecka, który odrazu zaciekawił Amelkę i ciężko było jej się rozstać z anielskim "jaśkiem". Poduszeczka jest przyjemna w dotyku i bardzo starannie wykonana. Do tego wszystkiego jest przepięknie zapakowana i moim zdaniem cena jej nie jest wygórowana. Poduszki są w dwóch wersjach kolorystycznych, więc i dla chłopca i dla dziewczynki. Jedynym minusem jest fakt, że nie mam możliwości wyhaftowania dedykacji ( w naszym przypadku miała być to krotka metryczka), ale producent miał w tym kierunku coś działać. Ja myślałam na daniu poduszeczki do osoby, która się takimi rzeczami zajmuje ale szczerze? Nie było na to czasu...Z całego serca mogę polecić Wam poduszeczkę z paciorkiem na rożne okazje, bo osoby obdarowane były pod wielki zaskoczeniem kiedy podeszliśmy z życzeniami i "uruchomiliśmy" modlitwę zamknięta w tak cudownej malutkiej poduszeczce, 

Był na blogu temat poduszek, ale o takiej poduszce jeszcze nie pisałam. Do tego postu skłonił mnie opublikowany konkurs na stronie COCCOLONE, do którego serdecznie Was zachęcam, nie dlatego, że możecie wygrać wspaniałą poduszkę dla swojej pociechy lub dla jakiegoś innego małego Aniołka, ale dlatego, że możecie wygrać poduszkę dodatkowo dla wybranej przez Was instytucji, która zajmuję się maluszkami i sprawić jakiemuś maluszkowi niespodziankę. A to nie wszystko dzięki temu, że większe grono osób dowie się o istnieniu poduszek z paciorkiem, rośnie prawdopodobieństwo większej ilości klientów, dzięki czemu COCCOLONE przekaże więcej pieniążków potrzebującym. 

*zdjęcie ze strony Producenta.